﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Sztygar z Elbingerode"> 
<author_1="H. U. Behm"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-10-06"> 
<month="10"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Na zachodzie Niemieckiej Republiki Demokratycznej, gdzie między ciemnym; i porośniętymi lasem grzbietami gór rozpościera się pełen łąk i słońca płaskowyż Harzu, leży stare miasto górnicze Elbingerode. Do klejnotów niemieckiej ojczyzny należą nie tylko przepiękne widoki krajobrazu Harzu, ale i skarby ukryte głęboko w łonie ziemi. Górnicy z Elbingerode wydobywają dzisiaj przede wszystkim piryt. Minerał ten ma doniosłe znaczenie dla gospodarki narodowej. Jest on niezbędny dla wytwarzania kwasu siarkowego, jednego z podstawowych prefabrykatów dla przemysłu chemicznego. By dotrzeć do górników trzeba wejść w wąską dolinę, w której leżą budynki kopalni. Gdyby towarzyszącej nam Gertrudzie Brűhl nie wymykały się pełnymi puklami jasne włosy spod zuchwale nałożonego hełmu górniczego, moglibyśmy przypuszczać, że mamy do czynienia z chłopcem. Ubrana jest w ochronną gumową kurtkę, robocze spodnie i sięgające do kolan buty gumowe. W jednej ręce trzyma karbidową lampę, a w drugiej młotek z długim trzonkiem, taki, jakiego używają i geologowie. Górnictwo jest jej żywiołem od przeszło pięciu lat. Ale właściwie dużo wcześniej rozpoczęła się jej droga do zdobycia zawodu, a przede wszystkim jej umiłowanie techniki. Zaczęło się już od tego, że ojciec jej, wykwalifikowany mechanik ze Schwarzenbergu, chciał mieć obok pierworodnej córki, także i syna. Matka Brűhl tego życzenia jakoś nie uwzględniła i urodziła Gertrudę zamiast Gerharda. „Wielka szkoda, że ta dziewczyna nie jest chłopcem” — wzdychał nieraz ojciec Brűhl, gdy Gertruda z największym zainteresowaniem przyglądała się Jego pracy, a nawet sama próbowała mu pomagać. Wkrótce nauczyła się zawodu ślusarza i blacharza. Gdy przed dziewczętami w NRD stanęły otworem wszystkie gałęzie nauki i techniki — ojciec Brűhl pogodził się z brakiem syna. Ojciec Brűhl może być dziś zadowolony. Nie każdy „prawdziwy chłopak” będzie dzielnym górnikiem, a nie każdy dzielny górnik umie tak wykorzystać możliwości dalszego kształcenia się, jak czyni to Gertruda od czasu gdy pracuje w górnictwie. 

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
